Certyfikaty czy doświadczenie – oto jest pytanie
„Nie chcę już nikomu nic więcej udowadniać”.
To był mój wniosek po ponad 15 latach pracy w świecie IT (i nasiąkaniu środowiskiem inżynierskim od dziecka). To była długa (i bolesna) droga - od momentu, gdy jako siedmiolatka zapytałam ojca, „czym się różni bajt od bitu” - a ten zaczął mi tłumaczyć jak płynie prąd w tranzystorze… Wtedy wiedza była jakaś taka magiczna - ukryta za barierami językowymi, pojęciami z innego wymiaru i drogimi książkami. Dzisiaj świat wygląda nieco inaczej.
Globalna zmiana Trzydzieści lat temu dyplom z uczelni wyższej był rzadkim biletem do lepszego życia. Dziś dostęp do wiedzy jest powszechny. Możesz posłuchać darmowego wykładu z MIT nie wychodząc z domu! Czy w takim razie „papierowy bilet” nadal ma znaczenie?
Rzeczywistość „korporacyjnego filtra” Na podstawie moich obserwacji z trzech dekad pracy (swojej i innych), certyfikaty i dyplomy często pełnią rolę filtra:
- Drabina korporacyjna: W wielu organizacjach bez dyplomu licencjata lub magistra rozbijesz się o szklany sufit. Po prostu nie pójdziesz wyżej bez tych papierków.
- Iluzja „najlepszych w branży”: Firmy potrzebują papierów, by udowodnić klientom, że zatrudniają „najlepszych” ekspertów, nawet jeśli doświadczenie mówi coś innego.
- Kobiety w IT: Dla nas próg wejścia jest często jeszcze wyższy (chociaż oficjalnie to się niby zmienia). Oczekuje się od nas dyplomu, solidnego doświadczenia i „wystarczająco dużych” dzieci tylko po to, by dostać szansę na pracę z takim samym wynagrodzeniem.
Co jest więc tym „magicznym składnikiem”? Co sprawia, że to właśnie z Tobą ktoś chce pracować przy trudnym projekcie przez kolejne dwa lata? To nie tylko znajomość frameworku czy języka programowania. To zaufanie i spójność oraz CAN DO attitude.
Moja mała skromna rada: Bądź strategiczny Dziś nic nie gwarantuje pracy ani awansu. Papiery to tylko filtr albo laurka. Jeśli chcesz przejść przez konkretny filtr korporacyjny - zbierz kolekcję certyfikatów, patentów i co tam jeszcze. Jeśli jednak planujesz pracować na własny rachunek lub w mniej hierarchicznych strukturach, Twoje relacje i praktyczne doświadczenie często znaczą o wiele więcej.
To jaki jest następny krok? Skup się na swoich osobistych celach. Nikt inny nie będzie żył Twojego życia za Ciebie. Wybierz coś, czego nie nienawidzisz – coś, co interesuje Cię na tyle, by zajmować się tym przez lata pomimo, że będzie trudno… a czasem boleśnie nudno.
- Jaki jest Twój cel na kolejny rok? Zapisz go. Wyznacz sobie datę w kalendarzu. Realizuj.
- Czujesz, że stoisz w miejscu? Pomogłam już wielu osobom poukładać ich ścieżkę zawodową. Bez owijania w bawełnę, tylko rzetelna analiza tego, gdzie jesteś i co można zrobić.
Masz ochotę w końcu coś zrobić? Zapisz się do newslettera „☕ Coffee with Anna”, aby otrzymać takie treści - tips & tricks z dziedziny #Mentoring4IT na maila. To nic nie kosztuje, a mi będzie miło zobaczyć Cię po drugiej stronie maila 👋🏻
Ania 🦄