W IT często mówi się o “blockerach”. Czasem to błąd w kodzie, czasem brak sprzętu. Ale z mojego 15-letniego doświadczenia wynika, że najtrudniejszym do usunięcia blockerem jest… paraliż decyzyjny.
Kilka lat temu zobaczyłam to u grupy studentów informatyki. Termin oddania pracy inżynierskiej wisiał nad nimi jak topór, promotor był nieuchwytny, a postępy? Zerowe. Mieli wiedzę, mieli umiejętności, ale utknęli w martwym punkcie. Zamiast działającego systemu, narastała panika.

Co zrobiłby typowy konsultant? Wysłałby maila z poradami. Co zrobił “Empatyczny Inżynier”? Zastosował metodę Pizza Driven Development. 🍕
Postanowiłam działać krótko i “bez ściemy”. Podjechałam pod Polibudę, zgarnęłam całą ekipę do samochodu i wywiozłam ich do mnie, “na wieś”. Zasada była prosta: Jesteśmy tu my, laptopy i kawa. Pizza wjedzie na stół dopiero wtedy, gdy zobaczymy realny plan działania.

To był klasyczny “lockdown” w słusznej sprawie. Co zrobiliśmy przez te kilka godzin?
- Zatrzymanie chaosu: Głęboki oddech i odcięcie od miejskich rozpraszaczy.
- Podział słonia na kawałki: Rozbiliśmy ten przerażający projekt na małe, wykonalne zadania.
- Shadow Supervising: Kiedy oni dzielili pracę, ja robiłam szybkie code review, pomagałam prostować logiki i rysunki techniczne.
Okazało się, że największym wyzwaniem nie była technologia, ale koordynacja. Potrzebowali kogoś, kto powie: “Dobra, dość gadania, do roboty”.
Efekt? Machina ruszyła. 🚀
Spędziłam z nimi pewnie więcej czasu niż ich oficjalny promotor, ale satysfakcja z “dowiezienia” tematu była bezcenna. A najlepsza nagroda? Nie tylko obronione dyplomy, ale ten drobny, a jakże ważny dopisek w ich pracy inżynierskiej:
“Pragniemy szczególnie podziękować […] (mgr inż.) Annie Cieśnik za pomoc w koordynacji członków zespołu.”

Możecie to zobaczyć na stronie 5 ich pracy, która jest dostępna publicznie tutaj (PDF).
Dla mnie to jest esencja #Mentoring4IT. To nie tylko wskazywanie błędów w IDE. To bycie tam, gdzie technologia spotyka się z człowiekiem. To usuwanie przeszkód – czasem wiedzą, czasem empatią, a czasem… przymusową wycieczką na wieś.
Puenta: Jeśli czujesz, że Twój projekt stoi w miejscu, a zespół kręci się w kółko – może nie potrzebujesz nowej technologii. Może potrzebujesz kogoś, kto pomoże Wam “podzielić słonia na kawałki” i ruszyć z miejsca.
W acasta.it właśnie tym się zajmujemy. Zamieniamy “nie da się” na “zrobione”.
☕ Masz projekt, który utknął? Umów się ze mną na wirtualną kawę. Zobaczymy, co da się zrobić.