Z doświadczeniem z innych branż do cyber. O mentoringu pod okiem Ani

Z doświadczeniem z innych branż do cyber. O mentoringu pod okiem Ani

Poznałam Anię najpierw jako prelegentkę w ramach projektu SupermOcNA w IT, realizowanego przez Instytut Studiów Strategicznych i Women Go Cyber ze środków Ministerstwa Cyfryzacji.

Nie sądziłam, że nasze losy się przeplotą… a jednak.

Ania prowadziła dwa ważne zagadnienia związane z cyberbezpieczeństwem: Zarządzanie Tożsamością (IAM) oraz System Hardening i Architekturę oraz Bezpieczeństwo Sieci.

Jej profesjonalizm, skupienie i brak tradycyjnego prowadzenia prezentacji przykuły moją uwagę. Wzięła pod uwagę, że przedstawiane treści nie są łatwe dla osoby, która dopiero wchodzi w świat cyberbezpieczeństwa.

Po pierwszym spotkaniu postanowiłam napisać do Ani. Przedstawiłam się i napisałam, że jestem uczestniczką projektu. Ujęła mnie bezpośredniość Ani, gdy zapytała o szkolenie. Zgrabnie wypunktowałam rzeczy, które cenię w szkoleniach: brak czytania prezentacji, tłumaczenie na żywo, liczne przykłady z życia wzięte, przełączanie się między stronami itd.

Po drugim szkoleniu oraz po webinarze o mentoringu wiedziałam już bez wątpliwości, że moją mentorką zostanie właśnie Ania.

Każda z nas podeszła do tego profesjonalnie. Materiały do przygotowania przesłano mi szybciej, żebym mogła się przygotować. Sumiennie odrobiłam „zadanie domowe” i przesłałam wszystkie informacje, o które Ania prosiła przed spotkaniem. Nadszedł dzień mentoringu i zaczęła się rozmowa.

Nie jakaś tam rozmowa, tylko konkret: proces prowadzenia mentoringu oraz kluczowe wnioski i rekomendacje.

Ania naświetliła mi moją ścieżkę zawodową z zupełnie innej perspektywy. Po kilku dniach i przemyśleniu wielu spraw… nie mogę się z nią nie zgodzić.

Moja droga do cyber nie przebiegała szablonowo…

Okazało się, że jest to mapa faktów i zależności, które mnie ukształtowały. Można ją podzielić na trzy etapy. Każdy z nich był ważny i strategiczny, jak się okazało. Moja droga to nie tylko życie zawodowe, ale także prywatne. Oba te aspekty bezpośrednio na siebie wpływały, co uświadomiła mi właśnie Ania.

Pierwszy etap – projekty unijne

Będąc młodą kobietą, zaczęłam pracę w organizacjach pozarządowych, w projektach europejskich i międzynarodowych. Pracowałam przy złożonych przedsięwzięciach i pełniłam funkcje kierownicze. Współpracowałam z różnymi instytucjami, organizacjami i partnerami zagranicznymi. Realizowałam zadania wymagające planowania, monitorowania, dokumentowania i rozliczania projektów. Ta praca była bardzo dynamiczna, rozwijająca i pełna wyjazdów.

Drugi etap – zmiana kierunku zawodowego

Następnie nadszedł czas stagnacji związany z kolejnym etapem mojego życia – macierzyństwem. Nie mogłam już sobie pozwolić na wyjazdy i dotychczasowy styl życia, gdy w domu pojawiło się maleństwo. Przyjęłam nowe role: w życiu zawodowym – księgowej, w prywatnym – Matki Polki. W tym czasie zależało mi na stabilnej pracy z uregulowanymi godzinami, od 7.00 do 15.00, gdy dziecko było w żłobku, potem w przedszkolu, a następnie poszło do szkoły. Zmieniłam obszar pracy i rozwoju zawodowego na rachunkowość. Zdobyłam nowe kwalifikacje, ukończyłam studia podyplomowe, pracowałam jako księgowa, a następnie prowadziłam własne Biuro Rachunkowe.

Drugi etap mojego życia zawodowego był bardzo ciekawy. Wykorzystywałam umiejętności pracy z dokumentacją, przepisami, terminami i procesami organizacyjnymi. Jednocześnie cały czas zdobywałam nową wiedzę, bo system podatkowy w Polsce jest bardzo dynamiczny, a zmiany były na porządku dziennym. W tym okresie macierzyństwo nie oznaczało dla mnie przerwania kariery ani dokształcania. Wpłynęło jedynie na kierunek i warunki pracy. Z dynamicznej, szybko zmieniającej się, przeszłam w stabilną, choć spokojną nie można tego nazwać.

17 53c #9/2026

Punkt zwrotny – skąd wzięło się cyberbezpieczeństwo?

Ktoś mógłby to nazwać przypadkiem… ja jednak sądzę, że tak właśnie zaczął się kolejny etap w moim życiu. Będąc właścicielką Biura Rachunkowego, trafiłam na szkolenia związane z cyberbezpieczeństwem: podstawy cyberbezpieczeństwa, szyfrowanie danych, ransomware i polityka bezpieczeństwa informacji.

Pracując w księgowości, a następnie jako właścicielka Biura, uruchomiłam u siebie ciąg przyczynowo-skutkowy:

Doświadczenie zawodowe → nowa wiedza → działanie

Zapaliła mi się czerwona lampka. W końcu mam klucz kwalifikowany, prawda? Nic bardziej mylnego… Prowadzenie Biura Rachunkowego jest bardzo wymagające, nie wspominając o ciągłym czytaniu przepisów. Praca wiąże się z poufną dokumentacją, danymi finansowymi i osobowymi. Samo wdrożenie procedur RODO oraz zabezpieczeń po szkoleniach z „cyber” nie było wystarczające. Korzystałam z rozwiązań technicznych i technologicznych w przekonaniu, że cyberbezpieczeństwo to przede wszystkim odpowiedzialność informatyka. Myliłam się. Dostrzegłam realne ryzyka w mojej codziennej pracy. Dane przekazywane do US i ZUS były zabezpieczone, ale wysyłanie dokumentów do innych odbiorców zwykłym e-mailem pokazało powagę sytuacji. Sprawdziłam zabezpieczenia i zrobiłam weryfikację, czy nie doszło do wycieku danych lub naruszenia.

Nastąpiła kolejna ważna zmiana: zmiana sposobu rozumienia ochrony informacji.

Uświadomiłam sobie, że sam antywirus, firewall i procedury dokumentacyjne nie rozwiązują wszystkich problemów bezpieczeństwa. W tym, co zaszło, nie chodziło o potencjalne ryzyko, lecz o rzeczywistą słabość zabezpieczeń informacji w firmie.

Nie doszło do żadnego wycieku danych, nikt nie wyniósł danych na pendrive, nikt na szczęście nie włamał się na maila… ale gdyby tak się stało? Konsekwencji nawet nie chcę sobie wyobrażać.

Trzeci etap – dojrzały, świadomy rozwój zawodowy

Po przeanalizowaniu za i przeciw podjęłam kolejną decyzję w moim życiu. Postanowiłam głębiej poznać cyberbezpieczeństwo. Podjęłam odpowiednie kroki i konsekwentnie buduję swoją wiedzę w tej dziedzinie.

Jeżdżę na spotkania:

  • ISSA Local Katowice
  • 17 53c Katowice

Jeżdżę na konferencje: Warsaw IT Days, in2security.

Materiały z konferencji in2security: identyfikator, smycz, długopis i naklejki 17 53c

Uczestniczę w szkoleniach Sekuraka oraz w projekcie SupermOcNA w IT, uczę się w Szkole Security.

Zmieniam dziedzinę, ale nie sam fakt zdobywania wiedzy i wykorzystywania jej w praktyce. Po prostu zmieniam perspektywę.

Co dał mi mentoring?

Nie: grzeczne siedzenie, skrupulatne notowanie i uważne słuchanie.

Mentoring dał mi:

  • możliwość rozmowy z Anią,
  • dyskusję poopartą na faktach,
  • spojrzenie na moje osiągnięcia i pracę zawodową w zupełnie inny sposób,
  • możliwość wyciągnięcia wartości z tego, co już mam,
  • trafne spostrzeżenia,
  • twarde argumenty,
  • identyfikację luk,
  • rzeczową ocenę.

Aniu, dziękuję Ci za poświęcony czas…

Autor

Witonia Wasilowska

Z projektów europejskich do cyberbezpieczeństwa - przebranżawia się z księgowości w stronę ochrony i szyfrowania danych.